`Kiedyś grając muzykę jazzową cały czas skupiałem się na bazie tego, co jest w rytmie najważniejsze - żeby nie kulało, żeby było do przodu. To wciąż było tylko poprawne. Dopiero niedawno zrozumiałem, jak ważne jest wyzwalanie się z podstawy. Granie groove`u, ale też coś ponadto` - mówi Krzysztof Szmańda, bohater październikowego wydania JazzPRESSu (10/2019).
(czytaj dalej)
Zgłoś komentarz